Dnia 16 października 2005 roku miało miejsce w naszym parafialnym kościele uroczyste zakończenie Roku Eucharystii, uroczystość ta zbiegła się z obchodzoną tego dnia 27 rocznicą wyboru kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową.

Po raz pierwszy tego dnia obchodziliśmy Dzień Papieski bez obecności papieża - Polaka tu na ziemi.

W związku z przeżywanym w całym Kościele powszechnym Rokiem Eucharystycznym a także z wielkimi wydarzeniami jakie w tym roku kalendarzowym miały miejsce, myślimy oczywiście o śmierci i pogrzebie umiłowanego przez nas Ojca Świętego Jana Pawła II a także o nowym konklawe i wyborze Jego następcy papieża Benedykta XVI, wspólnota ministrantów parafii Świętej Rodziny postanowiła uczcić ten rok ofiarowując parafii cenną pamiątkę jaką jest kielich mszalny w którym już zawsze będzie sprawowana Najświętsza Ofiara.

Kielich ten został uroczyście poświęcony podczas mszy świętej dnia 16 października 2005 roku przez księdza proboszcza - kanonika Józefa Nowaczyka - opiekuna grupy ministranckiej.

 

We mszy świętej uczestniczyli ministranci naszej parafii wraz ze swoimi rodzinami których fundacją jest nowy kielich mszalny wraz z pateną.

Patena jest naczyniem liturgicznym na którym podczas sprawowania mszy świętej złożona zostaje święta Hostia, na patenie został wygrawerowany napis: "Na pamiątkę Roku Eucharystii - ministranci parafii Świętej Rodziny Anno Domini 2005".

Wszyscy zgromadzeni na mszy świętej w sposób szczególny prosili o rychłą beatyfikację Sługi Bożego Ojca Świętego Jana Pawła II.

 

Przy ołtarzu wystawiony został portret Ojca Świętego obok którego złożone zostały kwiaty.

Naszym dziękczynieniem za kończący się szczególny rok poświęcony adoracji i kontemplacji Najświętszego Sakramentu było także dziękczynienie muzyczne w wykonaniu naszego ministranta Łukasza Jurskiego który na skrzypcach w czasie liturgii mszy świętej wykonywał utwory wielkich mistrzów muzyki klasycznej, usłyszeliśmy dzieła Wolfganga Amadeusza Mozarta ( fragment koncertu skrzypcowego d-dur ) a także słynne "Ave Maria" podczas Komunii Świętej, czy w końcu fragment utworu "Cierpienia miłosne" Fritza Kreislera austriackiego kompozytora żyjącego na przełomie XIX i XX wieku.

Na zakończenie uroczystej celebracji wszyscy wierni zaśpiewali pieśń tak bliską sercu naszego papieża - "Barkę" zaczynającą się od słów "Pan kiedyś stanął nad brzegiem".

 

Mszę świętą zakończyliśmy chwilą refleksji przypominając słowa Ojca Świętego Jana Pawła II skierowane do wiernych w Liście Apostolskim zatytułowanym "Mane nobiscum Domine" - Zostań z nami Panie.

Ojciec Święty przywołał na myśl ikonę uczniów zdążających wieczorem w dniu zmartwychwstania do wsi zwanej Emaus.

W pewnym momencie przyłączył się do nich nieznajomy wędrowiec którym był zmartwychwstały Pan, lecz oni Go nie poznali.

A gdy nadszedł wieczór uczniowie poprosili: Panie zostań z nami gdyż ma się ku wieczorowi.

A gdy zasiedli do wieczerzy, On wziął chleb i połamał go wobec nich, wtedy oczy im się otworzyły i poznali że to Jezus, lecz on zniknął im sprzed oczu ale, jak pisze Ojciec Święty dalej, pozostał wciąż z nimi pod postaciami eucharystycznymi.

 

Także my ludzie współcześni musimy zadawać sobie to pytanie uczniów idących do Emaus: "Czy nie pałało w nas serce gdy szedł z nami i pisma nas wyjaśniał?" Trzeba dziś z całym Kościołem powtarzać prośbę tych uczniów: Zostań z nami Panie gdyż ma się ku wieczorowi, zostań z nami Panie pod postacią Eucharystii, zostań Panie w naszych sercach, zostań Panie w naszych rodzinach, zostań Panie w naszej parafii!

Pozostaje tylko po uroczystym zakończeniu roku eucharystycznego postawić sobie we własnym sercu i sumieniu pytanie: jak każdy z nas jako Polak i chrześcijanin przeżył ten niezwykły czas?

Na ile silna jest moja wiara w to że Chrystus rzeczywiście obecny jest pod postaciami chleba i wina w Eucharystii?

W jaki sposób okazuje Chrystusowi wdzięczność za to że pozostał z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata, jak sam nam to obiecał?

Jak wygląda mój udział we mszy świętej niedzielnej? Czy jestem tylko biernym widzem tego "przedstawienia"?

Czy też chcę w sposób aktywny uczestniczyć w tej największej tajemnicy, pamiątce męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa na przykład poprzez włączenie się we wspólny śpiew?

Ile czas poświęcam na osobistą rozmowę z Jezusem na modlitwie?

Jak często poświęcam wolny czas na chwilę adoracji Najświętszego Sakramentu czy to w czasie nabożeństw czy też w dowolnym czasie przychodząc do kościoła na modlitwę?

Niech te pytania będą chwilą refleksji kończącej Rok Eucharystii.

Życzymy wszystkim aby zakończony rok poświęcony Eucharystii przyniósł w naszym życiu trwałe owoce, niech umacnia miłość naszych rodzin, niech pogłębia naszą wiarę i ożywia nadzieję, abyśmy co dzień na nowo poznawali Chrystusa przy łamaniu chleba.

Łukasz Marciniak