O KAPŁAŃSTWIE

 

Homilia wygłoszona przez Księdza Proboszcza podczas Mszy św. koncelebrowanej
przez kapłanów z rocznika święceń 1975


" Łaska, miłosierdzie, pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, naszego Pana"
/2 Tym. 1,1/

Niech nikt z obecnych na tej Mszy św. nie weźmie mi za złe, że to ja mam takie pragnienie, by poczynić kilka refleksji liturgicznych, jeśli tak to można nazwać, refleksji na temat kapłaństwa w aspekcie duszpasterskim. A to z tego względu że jest to dzień mojego dziękczynienia Bogu za dar życia i za łaskę bycia kapłanem. Z tych 60 lat 35 przeżyłem razem z wami drodzy współbracia, licząc oczywiście od seminarium i Bogu dzięki żeśmy się sobie nawzajem "nie zmierzli", ale i z tych 60 lat 22, lub 26 /w zależności od tego jak to potraktować/ przeżyłem tu w tej parafii i też Bogu dzięki że parafianie to wytrzymują. Nie chciałbym, by ktoś potraktował to co powiem jako mowę na własnym pogrzebie.

Mam taką słabość - mianowicie - lubię, przepraszam za wyrażenie "sznupać" w Piśmie Świętym. Od dłuższego już czasu rozważam tekst "Listów pasterskich" św. Pawła /bo taką noszą nazwę/, szczególnie 2 Listu do Tymoteusza. W liście tym fascynuje mnie prostota w wypowiadaniu głębokich treści odnoszących się to codzienności, by nie powiedzieć do prozaiki życia. Odwoływanie się św. Pawła do "normalnego życia" jest w tym liście rozbrajające. A przekazywane treści teologiczne są fascynujące. No cóż św. Paweł - postać nie tuzinkowa. Doświadczenie ogromne, którego nie ma co zazdrościć, chociaż Damaszek przydałby się niejednemu kapłanowi, mnie też. Któż z nas kapłanów i nie tylko, nie pragnie ŻYWEJ WIARY. My to wiemy, że wiara to SKARB i że przechowywana jest w kruchych, glinianych naczyniach, ale czy wystarczy tylko wiedzieć? Któż z nas w tym trzydziestoletnim doświadczeniu głoszenia Ewangelii nie imał się MĘSTWA, może i bezwiednie - ale to "męstwo rozpala na nowo charyzmat Boży".

Żyć w wierze to permanentnie walczyć, nie o same słowa bo to się na nic nie przyda. Najtrudniejszą walkę jaką człowiek musi stoczyć w życiu to walka z samym sobą. Pokonać drugiego człowieka nie jest żadną sztuką. Sztuką jest natomiast walczyć i pokonać siebie samego, swoje własne słabości. Św. Paweł w tym liście odwołuje się do trudu żołnierskiego, temat - mnie osobiście bardzo bliski, /i niektórym moim kolegom którzy byli w wojsku też./ My dzisiaj po upływie czasu, patrząc z perspektywy na swoje duszpasterzowanie doskonale znamy przymioty, które powinien posiadać kapłan i odnosimy to i słusznie do młodego pokolenia kapłanów, mając na uwadze każdy swoich parafian, i też słusznie bo wiemy jakich kapłanów oczekuje dzisiaj współczesny człowiek.

Jak się czyta 3 rozdział wspomnianego listu to się aż "włos jeży" /mnie nie, bo mam ich niewiele, a szkoda/ Mam wrażenie że św. Paweł opisuje to wszystko tu i teraz, jak gdyby był świadkiem współczesności. Znamiennym jest że na samym początku jak to zacytowałem na wstępie odnosi się do Bożego Miłosierdzia, do tej rzeczywistości, która tak jednoznacznie została w ostatnich latach wyartykułowana przez Ojca Świętego Jana Pawła II.
Nie ulega wątpliwości że aktualność tekstów Pisma Św. i nauczanie apostolskie są niepodważalne, to jednak warto korzystać z tej skarbnicy, by umacniać się w wierze. Wiarę nie wystarczy mieć, wiarą trzeba żyć.

Myślę że to jest jedno z najważniejszych wyzwań, jakie stawia współczesność przede wszystkim duszpasterzom. O tym poucza św. Paweł młodego Tymoteusza. Nie będę cytował, ale zachęcam by samemu przeanalizować te proste, a zarazem głębokie treści, które są przesłaniem dla każdego z nas.
Dla mnie osobiście znaczącą zachętą są takie słowa z tego listu: "Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci zawierzono, bo wiesz od kogo się nauczyłeś."

Dzisiaj Bogu dziękuję za życie, za kapłaństwo i za doświadczenie duszpasterskie i za wszystko co jest z tym związane, za każdego napotkanego człowieka. Ale też i proszę Boga o wiarę Pawła i o ufność młodego wówczas Tymoteusza. Myślę że mi się to jeszcze przyda bo przecież dopiero mam 40 lat oczywiście do setki.

Katowice 4 marca 2004 w kościele Św. Rodziny.